Wybierz lokalizację
Konkurs "Dziennikarz Obywatelski 2008" - SZCZEGÓŁY
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
Al. Jerozolimskie 123a
02-017 Warszawa
tel. (22) 529 11 77
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Nie chcą bioelektrowni

26 marca 2008, 14:07 Komentarzy: 3 | Ocena: 4.00 (2 głosy)

Autor: Bernadetta Milska

Nieszkodliwa dla środowiska, spalająca odnawialne źródła energii, taka według inwestora i wójta gminy Szczytno miała być pierwsza w Polsce bioelektrownia w Dębówku w pobliżu istniejącej tam fermy kurzej. Mieszkańcy nie uwierzyli i wystraszyli inwestora. Teraz chce on budować w Julianowie. Ale tu też nie chcą jego elektrowni ani mieszkańcy, ani władze gminne.

Źródłem energii w takiej elektrowni ma być spalanie gazu uzyskanego w procesie fermentacji kurzych odchodów, drobiowej padliny, resztek poubojowych i topinamburu (słonecznika bulwiastego). Jedynym produktem spalania ma być granulat, który można wykorzystywać do nawożenia upraw, zwłaszcza warzywnych. Elektrownia miała produkować, oprócz prądu, również olej napędowy - tzw. biodiesel. Na budowę podobnych elektrowni naciska Unia Europejska, która chce wzrostu produkcji energii ze źródeł odnawialnych.

Tymczasem mieszkańcy okolicznych wsi zaprotestowali przeciwko tej inwestycji. Na początku lutego złożyli w gminie protest przeciwko budowie bioelektrowni, która według nich przyczyni się do skażenia środowiska, a co za tym idzie pozbawienia rolników unijnych dopłat, upadku lokalnego handlu i turystyki oraz chorób związanych z nadmiernym nagromadzeniem fekaliów. Protestujący twierdzą też, że lokalizacja bioelektrowni w Dębówku leżącym w strefie chronionego krajobrazu pojezierza olsztyńskiego, jest niezgodnie z prawem. Bowiem parametry planowanej bioelektrowni i jej urządzenia (m.in. wewnętrzna oczyszczalnia ścieków czy instalacja do wytwarzania paliwa i zasieki na kiszonki) sytuują ją wśród inwestycji negatywnie oddziaływujących na środowisko.

Na niekorzyść inwestora, którym jest Zbigniew Ronkiewicz, właścicielem Agronexu i fermy kurzej w Dębówku, działają skargi okolicznych mieszkańców, m.in. na odór, ścieki przedostające się do jeziora Fręczek oraz plagi much w lecie, które powoduje sąsiedztwo fermy. Twierdzą oni, że od przeszło pół roku toczy się postępowanie w sprawie wstrzymania w niej produkcji, wszczęte przez WIOŚ po kontroli w 2007 r. Miała ona ujawnić m.in. fakt niezgodnego z przepisami spalania na terenie fermy odpadów komunalnych i organicznych.

Protesty zniechęciły Ronkiewicza, który zapewnia, że jego inwestycja nie byłaby uciążliwa dla mieszkańców; proces fermentacji odbywałby się w zamkniętych pojemnikach, problem smrodu nie istniałby. A na obszarach chronionego krajobrazu można budować urządzenia użyteczności publicznej. Zaprzecza też, by którakolwiek z kontroli odwiedzających fermę stwierdziła jakieś nieprawidłowości.

Bioelektrownię Ronkiewicza zamierza teraz postawić w Julianowie na własnej działce o powierzchni 1700 ha. Tymczasem i tu mogą być problemy. Mieszkańcy pobliskiej gminy Dźwierzuty już złożyli protest podpisany przez 247 osób. Po stronie mieszkańców stanął też wójt Dźwierzuty. Zapowiada, że nie dopuści do tej inwestycji.
Nie poddaje się też szef Agronexu.

Tymczasem urządzenia wykorzystujące biomasę do produkcji energii funkcjonują już od dłuższego czasu w Europie Zachodniej. Do liderów produkcji energii elektrycznej z biomasy należą Szwecja, Austria i Finlandia.

Światowe zasoby biomasy są sześciokrotnie wyższe od obecnego poziomu ich wykorzystania na świecie i są obecnie źródłem 9 do 13 procent energii zużywanej w ciągu roku na świecie.

Źródło: www.kurekmazurski.pl

Tagi: ekologia warmińsko-mazurskie bioelektrownia

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (3)

  • 1)

    ja20 kwietnia 2008, 21:11


    "Mieszkańcy nie uwierzyli" bo mają ku temu podstawy... smród w okolicy, chmary much w sezonie letnim, resztki padłego drobiu zamiast obornika na polach - oto obraz działalności Agronexu

  • 2)

    emeryt3 maja 2008, 17:45


    Gospodarstwo w Julianowie ma około 700 ha.(podobno)
    Ciekawe czy podatki płacone są od 700 czy też od 1700 ha

    Pan wójt ,moim zdaniemmw ramach nadzoru powinien dokonać kontroli gospodarstwa w Julianowie pod kontem przestrzegania przepisów ochrony środowiska,a w szczególności składowania odpadamim gnojowicy itd .
    Ponieważ problemy dotyczą jednego właścicielam prowadzącego działalność na terenie 2 Gmin celowym wydaje się zlecenie kompleksowej kontroli przez Kompetentny Urząd . Może okazać się, tak przypuszczam,ze prowadzona działalność jest sprzeczna z obowiązującymi przepisami.
    Warto by sprawdzić która mleczarnia odbiera mleko z Julianowa ,oraz czy służby Sanepidu i Lek,Wet. dokonywały kontroli ,i jakie były zalecenia
    Czy dewastację Jez, SĄPŁATY dokonały krasnoludki czy tez
    wylewane odpady z kurników i gnojowicy

    Może,z czym zgadzam się z właścicielem gospodarstwa najwłaściwszym było by przeniesienie działalności w inny region Polski.

  • 3)

    emeryt3 maja 2008, 17:45


    Gospodarstwo w Julianowie ma około 700 ha.(podobno)
    Ciekawe czy podatki płacone są od 700 czy też od 1700 ha

    Pan wójt ,moim zdaniemmw ramach nadzoru powinien dokonać kontroli gospodarstwa w Julianowie pod kontem przestrzegania przepisów ochrony środowiska,a w szczególności składowania odpadamim gnojowicy itd .
    Ponieważ problemy dotyczą jednego właścicielam prowadzącego działalność na terenie 2 Gmin celowym wydaje się zlecenie kompleksowej kontroli przez Kompetentny Urząd . Może okazać się, tak przypuszczam,ze prowadzona działalność jest sprzeczna z obowiązującymi przepisami.
    Warto by sprawdzić która mleczarnia odbiera mleko z Julianowa ,oraz czy służby Sanepidu i Lek,Wet. dokonywały kontroli ,i jakie były zalecenia
    Czy dewastację Jez, SĄPŁATY dokonały krasnoludki czy tez
    wylewane odpady z kurników i gnojowicy

    Może,z czym zgadzam się z właścicielem gospodarstwa najwłaściwszym było by przeniesienie działalności w inny region Polski.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive